Poranna kawa. Dobudzam się w fotelu, jednym okiem zerkając na monitor i próbując czytać wiadomości. Pawełek wyraźnie rozpoczyna Dzień Bez Zamykania Buzi. Nie pozwala mi przeczytać nawet zdania. Marudzę.
Synuś nachyla się do mnie, lekko potrząsa moim kolanem i składając usta w ciup, przemawia łagodnie:
- Co, zły humorek mamy? Tak?
ha ha ha ale słodziak ... popatrz jak to dzieci wyłapują nasze teksty i potrafią je dopasować do nastroju i sytuacji ...
OdpowiedzUsuńAleż macie inteligentnych synów nawet jak gaduły ;DDD
muszę bardzo uważać no to, co do niego mówię :)
Usuńhalo a ja tu komentowałam i gdzie mój komć ???? buuuuuu
OdpowiedzUsuńsą dwa Twoje komcie, u Ciebie ich nie widać?
Usuńparę razy jak weszłam pokazywało 0 i dlatego myślałam, że pożarło :D
Usuńzauważyłam, że wczoraj były jakies opóźnienia
Usuńhehhe dobry tekst Pawełka :))
OdpowiedzUsuńczasem jest zabawnie, ale czasem: matko jedyna!;)
Usuńjak ja znam takie dni :) Ale Pawełek wyczuł mamusie :D
OdpowiedzUsuńkiedyś, jak odbierałam go z przedszkola, pani powiedziała, że cały dzień buzia mu sie nie zamykała, zmilkł dopiero, gdy zajął się ostrzeniem ołówków :)
UsuńCiekawe, kiedy zacznie walczyć z Tobą o dostęp do komputera :P
OdpowiedzUsuńwtedy zorganizujemy mu jego własny komputer, zwłaszcza, że gdzieś jest mój stary komp
Usuń