Chyba mam karczownika w ogrodzie. Na szczęście ani trawnik, ani wszystko inne, co rośnie na naszej działce nie jest wypielęgnowane, raczej rośnie sobie dziko. Szkód wielkich na razie zrobić to zwierzątko nie może, ale podobno ciężko się tego pozbyć, a to już gorzej, bo mam zamiar ogród doprowadzić do porządku, a o porządku z kopcami byle gdzie nie ma mowy. Chciałabym też w końcu jednak coś posadzić. A karczownik to wykarczuje. Chyba że to kret...
Ale sadzenie to już chyba nie w tym roku? :D
OdpowiedzUsuńNie miałem do tej pory pojęcia o istnieniu takiego gryzonia, jak karczownik.
Też o nim wcześniej nie wiedziałam, ale mój kot właśnie coś takiego upolował - wygląd zgadza się z tym, co znalazłam w internecie. mam tylko nadzieję, że to nie z naszej działki, że u nas tylko kret...
OdpowiedzUsuńPosadzić tez można coś jesienią.