poniedziałek, 31 października 2011

Na urlopie

Mój urlop ma jedną wadę : mniej się ruszam. W pracy ciągle jestem w ruchu, a w zeszłym roku miałam swoją salę na drugim (wysokim) piętrze.
Od lipca przybyło mi 2,5 kg! Mimo że biegamy na spacery, a w niektórych miejscach Tomuśka muszę brać pod pachę (psie kupy na trawnikach doprowadzają mnie do szału!), niestety sadełka przybywa. Winna jest temu też czekolada, którą uwielbiam, więc najlepiej, jak jej nie ma w domu :)

Tomuś rośnie jak na drożdżach i jest cały do schrupania. Niewiele mówi, mimo że ma już ponad półtora roku. Nie mówi mama, czasem powie tata, ale za to liczy: "tszy, tszy, tszy" i cudownie wykrzykuje "Aha!" - zupełnie jak Ciekawski George (znacie tę bajkę?) Może nie czuje potrzeby odzywania się, bo doskonale "dogaduje się" z nami na migi. Kiedy ma ochotę na kanapkę, prowadzi kogoś do kuchni, pokazuje na chlebek i masełko :)

 A oto on:




8 komentarzy:

  1. Niedawno ścięliśmy mu włosy na jeżyka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny jest :D Mój Rysiek tez ma loki ;o)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej jaki lokaty .... no słodziutkie dziecko .... uroczy

    OdpowiedzUsuń
  4. a w ogóle to ja postuluję o więcej zdjęć !!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. jakie oczy piękne i włosy cudny Tomuś jest :)1,5 roku to ma czas zeby zaczac mowic

    OdpowiedzUsuń
  6. Kantadesko, teraz loki ścięte, zobaczymy czy się pojawią, gdy włoski odrosną.

    Mleczkowa, dzięki.

    Polly, zobaczymy co ze zdjęciami :)

    Kasiu, on to chyba leniuszek jest, Pawełek, gdy był taki jak on mówił już bardzo dużo.

    OdpowiedzUsuń